Relacja z Targów Rybomania 2014

 
W dniach 21-23 w Poznaniu odbyły się Targi Wędkarskie Rybomania. Ekipa Fishingmanii postanowiła odwiedzić największą tego typu imprezę organizowaną w naszym kraju. Bliżej przyjrzeliśmy się przede wszystkim spławikowemu sprzętowi wyczynowemu.
 
Najciekawsze stanowisko wyczynowe bez wątpienia zaprezentowała firma Sensas Polska.Na gości czekało 27 tyczek, wśród których znalazły się zarówno najnowsze modele z serii "3", jak i sprawdzone wędki z poprzednich kolekcji. Nowa seria zaskakuje przede wszystkim niewielką średnicą dolnika (44 mm), jak i nieco innym, osadzonym dalej od wędkarza punktem ciężkości. Blanki są stosunkowo mięsiste, dlatego kije jak zwykle trudno klasyfikować jako ukierunkowane na konkretny typ wody. Do dyspozycji wędkarzy trafiła seria wąskich allrounderów.
 
 
Na wystawie Sensasa nie zabrakło także nowych serii zanęt, wśród których odczuwa się ogromny wpływ popularyzacji łowienia karpi na spławik. Duży szacunek dla Ernesta Gutkiewicza, który zdecydował się na rezygnację ze sprzedaży produktów na targach, kosztem bardzo fachowej i w pełni profesjonalnej obsługi zwiedzających. Na stanowisku pomagał mu Marcin Stańczyk, który także non stop był do dyspozycji zwiedzających.
 
 
Drugą potężną firmą, stawiającą na rozwój serii wyczynowej był Traper. Stoisko firmy usytuowane prawie na samym końcu mniejszej hali było zatłoczone na okrągło. Zadecydowała o tym formuła sprzedaży produktów. Nas najbardziej interesowały tyczki, którymi mieliśmy okazję "pomachać na sucho". Niestety sporą niedogodnością było umieszczenie kombajnu z wędkami w pobliżu niezwykle ruchliwej i ciasnej ścieżki wystawowej. Tłumy ludzi ocierających się nie tylko o siebie, ale także o wędki skutecznie przeszkadzały w komfortowym testowaniu tyczek. Z drugiej strony na grzebieniach znaleźliśmy m.in. baty i bolonki. Te pierwsze na sucho robią bardzo dobre wrażenie.
 
 
Nieźle w naszym krótkim przeglądzie wypadł sklep MatchPro. Imponująca kolekcja produktów Drennana i Milo, mogła zadowolić gusta nawet najbardziej wybrednych wędkarzy. Krzysztof Kałużny i jego pomocnicy z dużym entuzjazmem prezentowali możliwości wędzisk, wśród których największych zainteresowaniem cieszyła się niezniszczalna La Bachetta Magica.
 
 
Tyczkami mogliśmy pomachać także na stosiku firmy Daiwa, która zaprezentowała sprawdzone i uznane modele (m.in. Airity, Whisker). Fachowych porad udzielał były kadrowicz Stanisław Lis.
 
 
Zajrzeliśmy także na stoisko firmy Gozdawa. Firma ta ma w swojej ofercie mnóstwo produktów firmy Preston Innovations. Tyczki tej firmy nie zrobiły na nas wrażenia, jednak bardzo ciekawie wyglądały drobne akcesoria, z wyróżnieniem legendarnych spławików tej firmy.
 
 
Ostatnim pozytywnym punktem naszego zwiedzania okazała się firma Winner. Zapach zanęt Winnera kusił i nęcił z odległości kilkunastu metrów i chyba jako jedyny skutecznie przebijał się przez męczące nos zapachy ze stoisk karpiowych (które zdominowały targi). Naszą uwagę przykuła przede wszystkim gruba zanęta z dużą zawartością kolendry polecana na wiosenne łowiska. Taka mieszanka może okazać się niezwykle skuteczna przy połowie dużych ryb w zimnych wodach - dużo kolendry i grube frakcje wydają się być strzałem w dziesiątkę.
 
 
Targi okazały się rajem dla entuzjastów wędkarstwa karpiowego i miłośników spinningu, dla których przygotowano nawet specjalne, potężne akwarium.
 
 
W "Wielkiej wannie" specjaliści od sztucznych przynęt prezentowali pracę swoich produktów, do których co ciekawe niejednokrotnie "wychodziły" akwariowe drapieżniki.
 
 
Rybomania zaskoczyła wielkością i potężną liczbą zwiedzających. Nam trochę to przeszkadzało. Wąskie alejki i potężny tłum spowodował, że po kilku godzinach miało się ochotę po prostu uciec z hali. Liczby pokazują jednak, że rynek wędkarski może spodziewać się dobrego sezonu. Zainteresowanie jest ogromne, a oferta dostępna dla polskich wędkarzy naprawdę wygląda imponująco.
 
Dodał: DF
Zdjęcia: DF i ŁK